Wakacje nad morzem i zamki dmuchane

Wakacje to czas wolny dla naszych pociech, który staramy się im urozmaicić najlepiej jak potrafimy, jedni z was zapewne wysyłają je na obozy, lub kolonie a inni zabierają je gdzieś na wspólne wakacje.

Zawsze lubiłem zamki dmuchane

zamki dmuchaneRazem z moją żoną postanowiliśmy wziąć urlop i udać się z naszymi pociechami nad morze. Pakowaliśmy się już parę dni przed wyjazdem, więc pewni iż mamy już wszystko piątkowym porankiem wyruszyliśmy w drogę. Trasa trwała dość długo ze względu na wszechobecne korki i chorobę lokomocyjną naszej córeczki. Po długiej podróży w końcu dotarliśmy do naszego domku. Był to piękny domek z drewna, który położony był kilkaset metrów od morza, więc dotarcie na plaże było kwestią kilku minut. Najpierw jednak postanowiliśmy coś zjeść, w końcu co to za pobyt nad morzem bez zjedzenia pysznej świeżej rybki. Po dobrym obiedzie udaliśmy się w końcu na plaże, pierwsze co dostrzegły moje dzieci to nie błękitna woda, tylko dmuchańce. Poprosiły nas ładnie, abyśmy udali się z nimi na dmuchane zamki. Były wakacje i to one miały mieć największą frajdę z wyjazdu, więc się zgodziliśmy. Zamki dmuchane zresztą zawsze sam bardzo lubiłem więc to ja poszedłem razem z dziećmi się bawić. Dzieci skakały, wspinały się, zjeżdżały na zjeżdżalni robiąc przy tym cudaczne figury, oczywiście nie robiły ich specjalnie. Sam przyznam szczerze świetnie się bawiłem i było to warte tych pieniędzy.

Dodatkowo moja żona narobiła nam masę przeróżnych zdjęć. Pamiątka jaką mieliśmy była do końca życia, resztę czasu nad morzem spędzaliśmy praktycznie tak samo. Po porannym śniadaniu szliśmy zwiedzać, później na plażę.