Marzyła mi się fotobudka Nowy Sącz

Odkąd usłyszałam o tym, że istnieje coś takiego jak fotobudka, stwierdziłam, że chcę mieć ją na weselu. Wyobrażałam sobie jak młodzi i starzy pozują do śmiesznych zdjęć z nietypowymi rekwizytami.

Wymarzona fotobudka z Nowego Sącza

fotobudka Nowy SączChciałam tego doświadczyć na własnym weselu. Cóż, długo nie miałam kandydata na męża, a kiedy wreszcie pojawił się on w moim życiu, to miałam kompletny plan na wesele. Taka już jestem, że od dawna wyobrażałam sobie, jak będzie wyglądał ten szczególny dzień od momentu wejścia do kościoła po zakończenie weselnej imprezy. Jak już wspomniałam, bo o tym zamierzam dziś opowiedzieć, jednym z koniecznych elementów musiała być fotobudka na wesele z Krakowa na przykład. Obejrzałam wiele ofert i wiedziałam mniej więcej jakie są obecnie ceny i czego się spodziewać. Miałam znajomego z Nowego Sącza, który nawet zajmował się tym biznesem, ale był to dalszy kolega i raczej i tak nie zaoferowałby mi zniżki. Wybrałam więc jedną z fotobudek dostępnych w mieście. Dzięki temu nie musiałam się martwić bardzo o koszty ewentualnego transportu. Fotobudka Nowy Sącz była jak ta wymarzona i po przywiezieniu też rzeczywiście jej urok nie zmalał. Byłam zachwycona. Podobnie jak też i innymi sprawami, które udało mi się dopiąć na ostatni guzik. Byłam z siebie dumna, bo naprawdę świetnie to zorganizowałam. Gościom się podobało, a ja też świetnie się bawiłam. Szkoda, że taki dzień zdarza się tylko raz w życiu.

Czuję się jednak świetnie z tym, że mam organizację już za sobą, bo jednak była trochę czasochłonna i stresująca. Zważywszy jednak na efekt, było naprawdę warto.